Jak NIE współpracować z blogerem

Blogosfera to temat, który z roku na rok jest coraz bardziej oblegany przez ludzi. Bez znaczenia, czy rozmawiają o tym czytelnicy, blogerzy a może również firmy. Przewiduję, iż bardzo duży wzrost i wpływ będzie mieć rok 2014 jeśli chodzi o blogi jak i ich autorów (co widać już teraz). Mamy czołówkę ludzi zarabiających godne pieniądze na pisaniu swoich internetowych pamiętników, głównie dlatego że mają wielu odbiorców. Myślę, że dalszego systemu rozwoju sytuacji specjalnie tłumaczyć nie trzeba. Jeśli radio ma wielu słuchaczy, to zainteresują się nim firmy które chcą reklamy. Gdy telewizja o 20:00 emituje program, który zwabia wielu ludzi do oglądania, to w międzyczasie wyświetlona reklama może być dobrą okazją do zareklamowania się. Podobnie jest z blogerami czy gazetami, skoro w pismach różnego typu firmy chcą się reklamować to dlaczego nie na blogach?

Oczywiste jest, że stworzenie fajnej akcji promocyjno-reklamowej we współpracy z blogerem może mieć bardzo duży wpływ na wizerunek twojej firmy. Dlatego, że odbiorcami są młodzi ludzie (lecz nie tylko) którzy wytyczają pewien kierunek wizerunkowy również firm. Skoro znany blog ma wielu czytelników, to znaczy że znalazł liczne grono odbiorców, którzy pokochali jego tekstu, styl życia czy wypowiedzi. Firma, która zwraca się do niego z zapytaniem o współpracy ma pewną dziwną wizję,  że po publikacji tekstu zgarnie od ch*ja klientów na swoje produkty czy usługi. Nikt nie powiedział, że tak nie będzie. Nikt też Ci nie powie, że tak będzie. Bez znaczenia, czy to jest kampania email marketingowa (którymi my się zajmujemy w bardzo zadowalający sposób), czy publikacja produktu, opinii, zdjęć tudzież filmu.

Ja pier***e, droga firmo, agencjo i inne… jeśli chcesz pokazać się w świetnym świetle i chcesz być odpowiedzialna za swój wizerunek w 100%, to wróć do gazet i innych magazynów. Tam nikt nie narzuci Ci swoich tekstów, grafiki czy haseł reklamowych (chociaż bloger wysyła Ci tekst do akceptacji, ale to jeśli mu zapłacisz za współpracę – jeśli oferujesz coś do przetestowania bądź wypad licząc na to, że napisze na swoim blogu jacy nie jesteście zajebiści to się mylisz). Jesteś odpowiedzialny za to, co zobaczą czytelnicy. Twoim błędem jest jednak porównywanie blogera do takich gazet, bardzo dużym błędem. Zadaj sobie pytanie: „Czym różni się bloger od gazety?”. Masz już odpowiedź? Pewnie niektórzy stwierdzą, że się na tym nie znają bo takie bzdury już słyszałem i mnie to bardzo wkurwia. Nie musisz człowieku się znać, wystarczy wyobraźnia, chęć poznania tak istotnych informacji. Bloger to jedna osoba, to człowiek który wyznacza inny kierunek za każdym razem. Jeśli ja używam na swoim blogu słów wulgarnych, to jest moja sprawa że nie zgłosi się do mnie jakiś ksiądz, który będzie chciał zaprosić małe dzieci na super imprezę. Gazeta prawdopodobnie zaproponuje mu miejsce na reklamę. Jeśli firma oferująca buty tudzież bluzy będzie chciała podjąć ze mną współpracę, to czy się na nią muszę zgodzić bo zapłaci mi 10 000zł? No bez przesady, takie pieniądze to zarobię na tworzeniu stron internetowych i nie muszę przed kimś się poniżać. Gazeta zapewne znajdzie miejsce na reklamę. Widzisz już różnicę? Bloger musi polubić twój produkt, a ty musisz o to zadbać bardzo starannie.

Jeśli coś dotyczy tematyki kreatywności, to możemy pomyśleć. Buty mogą mieć nadruki graficzne a bluzy tak młodzieżowe i pojechane, że będzie to piękna wspólna akcja, bo sam od siebie dam więcej niż powinienem, pewnie z tego względu, że podoba mi się kogoś pomysł.

Firma nawiązuje współpracę, nie przeraziła jej cena którą bloger sobie zażyczył, a zrobił to, bo wie że jest dobry i wie, jak ważny jest dobry wizerunek – bo taki nie łatwo sobie zbudować.

Dochodzi do wspólnej akcji, przykładowo tej, w której wziął udział Kamil Macher z www.mrkfashion.pl. Chłopak może się cenić, ponieważ jest bardziej związany z branżą mody, niż tylko pisanie durnych tekstów. Nie wiem czy zażyczył sobie wynagrodzenie, czy był tak bardzo podjarany wyjazdem na Berlin Fashion Week 2014, że o tym zapomniał. Odezwała się do niego Agencja Silver Moon ze Szczecina, która postanowiła go zaprosić na w/w wydarzenie do Berlina. Nie znamy tajników współpracy, nie znamy wynagrodzenia, rozliczenia ani tego czy Agencja po wszystkim obiecała zrobić mu loda w drodze powrotnej.

Okazali się idiotami, którzy potraktowali blogera tak samo jak gazetę. Zaprosili go, ustalając różne warunki na samym początku i stwierdzili, że bloger powinien ich całować po dupie za wysłanie do Berlina, tym bardziej na Fashion Week !

Kamil okazał się bardziej odpowiedzialny i rozsądny niż oni. Agencja nie spełniła podstawowych warunków człowieczeństwa, a nie wspomnę jako Partnera biznesowego. Na blogu czytamy:

Nie polecam wyjazdów organizowanych przez agencję Silver Moon. Ładnie opakowany brak profesjonalizmu. Na wejściu organizator się spóźnił, każąc mimo to wsiąść do pociągu po czym dowiedzieliśmy się że dołączy do Nas w Niemczech. Dodam, że to on miał bilety – spróbujcie to wyjaśnić Pani konduktor która mówi w obcym języku i niestety nie jest to angielski. Dostałem też nie wiedząc po co jakąś lewą wizytówkę gdzie przedstawia się mnie jako „Fashion Researcher” z Mediolanu.

Efekt? dali dupy bo nie potraktowali chłopaka poważnie, a za to jest jakaś cena. Twierdzili od samego początku, że jeśli coś dają to logiczne jest, że zyskają tym sposobem dobrą reklamę. Mogłoby tak być, gdyby nie dali ciała. Jaki jest skutek szczerych słów blogera który nie ma zamiaru wciskać kitu innym ludziom, że było cudownie i bajecznie ah oh ?

Agencja Silver Moon ze Szczecina, grozi blogerowi sądem oraz prawnikiem (uwaga) z Londynu! Kamil ma skasować informacje o nich i mam nadzieję, że tego nie zrobi. Strzela sobie w stopę bo bloger ma prawo podzielić się tym, że ktoś mu grozi i zapytać ludzi, co o tym sądzą. Może mieć obawy co z tym fantem zrobić. Jeśli zwróci się z tym do blogerów, to agencja zostanie wdeptana w ziemię, że grozi blogerowi. Powinni sobie pogratulować sami sobie.

Firmo, kliencie! Jeśli chcesz wejść w poważną akcję z blogerem, przemyśl to dwa razy, czy faktycznie jesteś na tyle rozsądny i rozważny oraz czy twoje usługi tudzież produkty są tego godne. Renoma blogosfera jest coraz bardziej silna, ludzie spotykają się, rozmawiają niczym stowarzyszenia, zrzeszające ludzi w jednym miejscu, tylko po to, by wyznaczyć sobie pewne cele i warunki.

Nie wystraszysz kogoś takiego jak bloger, to już powinieneś wiedzieć. Jeśli nie wiesz czym jest blogosfera, to najpierw zacznij od wdrażania się w ten temat. Doucz się, byś potem nie musiał żałować. Zapłacisz 3000zł za tekst średniemu blogerowi, a on będzie szczery – prawo biznesu.

Jakiś czas temu Virgin Mobile Polska zorganizowali konkurs na rysunek tatuażu. Miałem jeden projekt swoje autorstwa, który chciałem sobie wytatuować na ręce lub innym miejscu. Wysłałem i zgarnąłem wyróżnienie wraz z darmowym biletem wjazdu na Tattoo Konwent Wrocław 2013. Potem okazało się, że cały ten konkurs wygrałem i za kwotę 3000zł mogłem sobie zrobić tatuaż w wybranym salonie. Pojechałem na konwencję tatuażu do Wrocławia. Tam musiałem się zameldować w Hotelu. Na konwencie było bardzo dużo ludzi i stałem w deszczu przed bramą, czekają aż mnie ktoś zidentyfikuje i pozwoli wejść. Nie spadł mi kapelusz z głowy, tym bardziej że potem mi to wynagrodzono poprzez poznanie z ciekawymi ludźmi, vip roomem itp. Tak powinni zachować się ludzi. Nie zawsze coś się udaje, czasami dziecko może się porzygać przed wyjazdem do Nowego Jorku i spóźnię się na lotnisko aby pożegnać blogera. Myślę, że jak mu to wynagrodzę w banalny sposób, to będzie na plus dla mnie.